ROZLICZENIE NIEWAŻNEJ UMOWY KREDYTU FRANKOWEGO: TEORIA DWÓCH KONDYKCJI A TEORIA SALDA – CZYM SIĘ RÓŻNIĄ?

ROZLICZENIE NIEWAŻNEJ UMOWY KREDYTU FRANKOWEGO: TEORIA DWÓCH KONDYKCJI A TEORIA SALDA – CZYM SIĘ RÓŻNIĄ?

Według najnowszego orzecznictwa, przeważająca większość procesów „frankowych” rozstrzygana jest na korzyść kredytobiorców. Sądy najczęściej ustalają nieważność umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. Nadal wyroki jednak różnią się od siebie, co do sposobu rozstrzygnięcia w zakresie wzajemnych rozliczeń pomiędzy stronami.

W przypadku ustalenia przez sąd nieważności umowy kredytowej, umowa jest uznawana za niezawartą i pomiędzy stronami powstaje obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń otrzymanych od drugiej strony na jej podstawie. W związku z tym kredytobiorca powinien dokonać zwrotu na rzecz banku kwoty stanowiącej równowartość wypłaconego mu kredytu, a bank jest zobowiązany do zwrotu na rzecz kredytobiorcy wszelkich świadczeń, które od niego pobrał tytułem wykonywania umowy, tj. przede wszystkim równowartości sumy wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych, ale także prowizji za uruchomienie kredytu czy składek UNWW i innych opłat.

Unieważnienie umowy powoduje więc, że powinno nastąpić rozliczenie pomiędzy stronami. Może się ono odbyć według tzw. teorii salda albo teorii dwóch kondykcji. W tym zakresie właśnie pojawiają się rozbieżności w orzecznictwie. Niemniej jednak 22 stycznia 2020 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie o sygn. akt I ACa 333/19 przedstawił pytanie prawne Sądowi Najwyższemu dotyczące dopuszczalności żądania zwrotu kwot uiszczonych w złotych od momentu, w którym ich wartość nie przekracza wysokości środków wykorzystywanych przez konsumenta. Sprawa została zarejestrowana w Sądzie Najwyższym pod sygn. akt III CZP 11/20 i skierowana na rozprawę na 16 lutego 2021 r.

Teoria dwóch kondykcji

Teoria dwóch kondykcji jest oparta na założeniu, że roszczenie przysługujące kredytobiorcy i roszczenie przysługujące bankowi są od siebie odrębne i niezależne. Oparcie wyroku na tej teorii powoduje, że sąd zasądza na rzecz kredytobiorcy zwrot wszystkich świadczeń uiszczonych przez niego na rzecz banku w związku z nieważną umową kredytu. Bez znaczenia pozostaje czy kwota ta przekracza wartość udzielonego kredytu.

Zastosowanie teorii dwóch kondykcji powoduje, że bank również może wystąpić przeciwko kredytobiorcy o zwrot równowartości udzielonego kredytu, jeżeli kredytobiorca dobrowolnie nie zdecyduje się na dokonanie rozliczeń pomiędzy stronami. Największą korzyścią w przypadku oparcia wyroku o teorię dwóch kondykcji jest to, że sąd zasądzając zwrot świadczeń uiszczonych przez kredytobiorcę powinien zasądzić je wraz z odsetkami od dnia następującego po upływie terminu wyznaczonego bankowi do zapłaty. Uwzględniając, że od momentu wszczęcia postępowania do jego prawomocnego zakończenia średnio upływa około 4 lata, to wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie może wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wysokość odsetek jest oczywiście zależna od wysokości roszczenia przysługującego kredytobiorcy.

Teoria salda

Teoria salda natomiast polega na tym, że sąd już w momencie wydawania wyroku rozlicza wzajemne roszczenia przysługujące stronom. Sąd dokonuje samodzielnego zestawienia tego ile kredytobiorca uiścił na rzecz banku w związku z wykonywaniem umowy z kwotą wypłaconego mu przez bank kredytu. Jeżeli dojdzie do sytuacji w której kredytobiorca nie spłacił jeszcze równowartości kapitału udzielonego kredytu to sąd nie zasądzi zwrotu uiszczonych na rzecz banku świadczeń. Natomiast gdy suma świadczeń uiszczonych przez kredytobiorcę przekracza wartość udzielonego kapitału, to sąd zasądzi na jego rzecz od banku jedynie różnicę pomiędzy tymi kwotami.

Nie ulega wątpliwościom, że plusem zastosowania przez sąd teorii salda jest to, że taki wyrok, zasadniczo definitywnie rozstrzyga o roszczeniach przysługujących obu stronom umowy. Niemniej jednak zastosowanie tej metody budzi wiele kontrowersji, zazwyczaj bank w procesach wszczętych przez kredytobiorcę w ogóle nie podnosi zarzutu potrącenia albo podnosi go bezskutecznie przez pełnomocników nieposiadających do tego prawidłowego umocowania lub stawiając zarzut ewentualny.

Problemem w zastosowaniu teorii salda jest także to, że sądy ją stosujące nie uwzględniają przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kredytu, które według niektórych sądów przedawnia się z upływem 3 lat. Kwestia przedawnienia roszczeń banku jednak również obecnie wywołuje rozbieżności w orzecznictwie. Większość sądów opowiada się bowiem za stanowiskiem, że roszczenie banku nie uległo przedawnieniu, ponieważ jego bieg rozpoczyna się w momencie wydania wyroku ustalającego nieważność umowy kredytowej.

Jak zostało wskazane na wstępie, obecnie Sąd Najwyższy zajmuje się zagadnieniem prawnym, w której niebawem opowie się która z zaprezentowanych powyżej teorii jest poprawna. Takie rozstrzygnięcie z pewnością pomoże realnie sądom w rozstrzyganiu spraw w tzw. sprawach „frankowych”.

Adw. Bartosz Czupajło
Apl. adw. Karolina Kwiatkowska